A po powrocie..., Bałkany, Świat

Rostki na Bałkanach.

10 stycznia 2017
balkanyy

Bagażnik ledwo się domykał, na tylnym siedzeniu leżały porozrzucane ciuchy, a ze schowka wypadały kosmetyki. Mieliśmy wyjechać przed południem, ostatecznie w trasę ruszyliśmy po 17.  Bezproblemowo minęliśmy granicę ze Słowacją, przemknęliśmy przez pięknie oświetlony Budapeszt, noc spędziliśmy w samochodzie na stacji benzynowej, a o poranku mknęliśmy przez Węgry, które zapamiętamy głównie z malutkich wiosek z kolorowymi domkami, traktorów i mgły unoszącej się nad wysuszonymi łąkami.

Przejechaliśmy króciutki odcinek Chorwacji wciśnięty między 3 kraje i wjechaliśmy w całkowicie inny świat – do Bośni i Hercegowiny. Mijane przez nas wsie i miasta miały niesamowicie swojski klimat, nikt się nigdzie nie śpieszył, nie było chodników,  na poboczu pasły się krowy, a na straganach urocze babuszki sprzedawały warzywa i owoce. Jesień pięknie potraktowała tą część Europy – łąki i polany mieniły się we wszystkich kolorach złota i czerwieni, a małe, porzucone gospodarstwa nadawały całości cudownego klimatu.

bałkany

Późnym popołudniem dotarliśmy do Sarajewa, w galerii handlowej złapaliśmy internet, a kilka chwil później znaleźliśmy kolejną stację (z łazienką w bonusie!), zobaczyliśmy film na laptopie i poszliśmy spać. O poranku zmierzaliśmy już w stronę pierwszej „atrakcji” do odhaczenia na naszej liście – Mostaru.

IMG_0025

Samo miasteczko nie wyróżnia się niczym specjalnym. Stara część Mostaru to nic innego jak brukowane uliczki obłożone straganami z pamiątkami i restauracjami z „autentycznymi” bośniackimi potrawami.

IMG_0044IMG_0035IMG_0040

Większość turystów przyjeżdża tutaj dla Starego Mostu, wpisanego na listę dziedzictwa UNESCO. Ten kamienny most zawieszony jest nad rzeką Neretwą i przez długi czas był symbolem pojednania chrześcijaństwa z islamem, Wschodu z Zachodem oraz Chorwatów z Serbami.

mostar

Turkus wody pięknie komponuje się z białym kamieniem i kolorowymi drzewami i chodź miejsce jest naprawdę ładne, nie do końca rozumiemy jego fenomenu.

IMG_0017 IMG_0006

Ruszamy dalej w drogę, a przed nami chorwackie wybrzeże - i tutaj jesień stworzyła cuda…

IMG_0054 IMG_0042_ IMG_0060_ IMG_0071 2

Zaczerwienione winnice, żółte pola kontrastujące z niebieskimi jeziorami i Morzem Adriatyckim, zarumienione zbocza gór… nigdy nie przypuszczaliśmy, że ten wakacyjny kierunek będziemy oglądać w takiej odsłonie.

Untitled-1 IMG_0089 IMG_0090

Droga do Dubrownika prowadzi przez soczyście turkusowe wybrzeże wzdłuż którego porozrzucane są malutkie, niepozorne wysepki, na których stoją domki z czerwonymi dachówkami. To chyba najbardziej charakterystyczny element Chorwacji, a kompozycję błękit, czerwień i biel pamiętam jeszcze z rodzinnych, wakacyjnych wypadów.

IMG_0102 IMG_0122 IMG_0125IMG_0114IMG_0029IMG_0021

Dubrownik oglądamy w promieniach zachodzącego słońca z górującego nad miastem wzgórza…

dubrovnik IMG_0002_ IMG_0012 IMG_0161 IMG_0037

Noc spędzamy na granicy Chorwacji z Czarnogórą.

Poranek nie należy do najprzyjemniejszych, ale widoki, które nas czekają wynagradzają wszystko. Jeszcze przed wschodem docieramy do Zatoki Kotorskiej. Gdy słońce zaczyna wschodzić na wodzie rozpoczyna się prawdziwa magia…

IMGgg_0103 (88) IMGG_0006 (82)

Nad Zatoką i małymi wysepkami unosi się mgła, a w oddali rybacy wracają z połowów.

Untitled-1 IMGgg_0103 (44)

W małym miasteczku Perast, w którym mieszka zaledwie 300 osób siadamy na brzegu.  Na tafli wody unoszą się łódeczki, które pięknie komponują się z kościołem świętego Mikołaja. Całość wygląda jak z obrazka.

zatokkaIMGgg_0103 (53)IMGgg_0103 (65)

Po takim spektaklu inne mijane wioski już nie robią na nas wrażenia, ale samą Zatokę mamy ochotę zobaczyć z góry. Znajdujemy więc drogę i już po chwili pniemy się kilkanaście kilometrów po pętlach w górę.

IMGG_0006 IMGG_0006 (45)

Widoki z chwili na chwilę stają się coraz ciekawsze i bez wątpienia możemy powiedzieć, że to jedno z piękniejszych miejsc w Europie.

IMGG_0006 (76) IMGG_0006 (13) IMGG_0006 (29) IMGG_0006 (44) IMGG_0006 (38)

Gdy dojeżdżamy już prawie na sam szczyt, siadamy na zboczu i jemy śniadanie z pięknym widokiem.

IMG_0026 IMG_0015 IMG_0016 IMGG_0006 (14) IMGG_00063

Kilka godzin później mkniemy już czarnogórskim wybrzeżem, po drodze mijając Sveti Stefan, Budvę i inne urokliwe, nadmorskie miasteczka.

IMG_0045 IMG_0080 IMG_0110 czarnogora1

Po Czarnogórze kręcimy się jeszcze kolejny dzień i docieramy do Albanii, w której czas się zatrzymał…
Na autostradzie wybudowane są ronda i stoją znaki z ograniczeniem do 20km/h, po drodze szybkiego ruchu chodzą kozy i krowy, rowerzyści całą noc jeżdżą bez świateł, wszędzie roi się od bezpańskich psów, przy wylotówce mężczyźni sprzedają ryby w gigantycznych akwariach, samochody do nauki jazdy pełnią również rolę taksówki, a Albańczycy są nami nadmiernie zainteresowani.
Jakiś czas zajmuje nam, by oswoić się z tą nową rzeczywistością.

IMG_0173 IMG_0001

Zamku w Krui w planach nie mieliśmy, ale wiele osób na naszym fanpejdżu go poleciło, więc się tam wybraliśmy, łapiąc ostatnie promienie zachodzącego słońca.

IMG_0135 IMG_0138 IMG_0118
IMG_0129

Spacerujemy chwilę po okolicy i podziwiamy panoramę miasta, która pięknie mieni się w odcieniach golden hour.

IMG_0116 IMG_0142 IMG_0144

O poranku ruszamy dalej…
Odwiedzamy plaże w okolicach Dhermi i Himare

IMG_0083 IMG_0072 IMG_0069 IMG_0006 IMG_0010 IMG_0005

Podziwiamy z wysokich klifów dzikie wybrzeże….

IMG_0041 IMG_0030IMG_0051IMG_0014

Docieramy do Syri i Klteru, przypominającego z góry Blue Eye (czyli Niebieskie Oko). Kiedyś dostęp do tego miejsca miała jedynie elita, obecnie nie wiele osób tu dociera, więc miejsce dzieliliśmy jedynie z albańską rodzinką.

IM_0151 (27) IM_0151 (36)

Przez kolejne dni błąkamy się po północnej Grecji, a następnie przez Macedonię ruszyliśmy w stronę Polski, podziwiając po drodze piękne jesienne obrazki.

IMG_0012 IMG_0028 IMG_0025 IMG_0020 IMG_0045 jesien IMG_0011_

A kilka dni późnij pijemy już z ekipą wino pod Wieżą Eiffla w Paryżu:)

notre dame parri

 

 

Także warto przeczytać...

10 Comments

  • Reply Happiness Mode 10 stycznia 2017 at 9:54 pm

    Dzięki relacji i zdjęciom czułam się jakbym jechała z Wami na tylnym siedzeniu ;) Super road trip – trasa zdecydowanie do przetestowania w przyszłości!

  • Reply nieśmigielska.com 11 stycznia 2017 at 5:34 am

    super, mam już plany na jesien, ale gdyby nie wypaliły to plan b też już jest.
    nie myśleliście kiedyś żeby trochę większe te zdjęcia pokazywać? ;)
    i ile zajęła Wam podróż?

    • Reply Świat według Rostków 11 stycznia 2017 at 10:12 am

      Będziemy pracować nad nowym szablonem bloga, więc może się powiększą :D
      Niecałe 10 dni :)

      • Reply nieśmigielska.com 11 stycznia 2017 at 11:20 am

        i starczyło, czy polecilibyście na dłużej? :)

        • Reply Świat według Rostków 11 stycznia 2017 at 9:01 pm

          Nam jest zawsze mało :D
          Jeśli chodzi o taką „objazdówkę” to wydaje mi się, że jest wystarczająco, ale szkoda, że nie mieliśmy czasu na jakieś trekkingi :)

  • Reply Monika | Montravels.pl 12 stycznia 2017 at 1:41 pm

    Świetnie trafiliście z tą jesienną pogodą! Zdjęcia piękne i przychylam się do postulatu Nieśmigielskiej, żeby je powiększyć :)

  • Reply Gosia 20 stycznia 2017 at 8:40 pm

    Trafiłam tu dziś przypadkiem szukając ciekawych informacji o podróży do Nowego Jorku i zakochałam się w Waszym blogu a przede wszystkim w Was. Jednocześnie zazdroszczę tylu podróży i podziwiam za dążenie do celu i spełnianie swoich marzeń. No i robicie przepiękne zdjęcia! Jestem zauroczona, zakochana i zafascynowana Wami i Waszymi podróżami.
    Kocham podróże ale ze względów zdrowotnych muszą być one obwarowane różnymi środkami ostrożności co niestety jest kosztowne więc na za wiele nie mogę sobie pozwolić. Ale liczę, że w tym roku spełni się moje póki co największe podróżnicze marzenie – NY City :)
    Pozdrawiam i na pewno będę tu u Was częstym bywalcem :)

  • Reply moneypennyinoz.com 1 lutego 2017 at 3:15 am

    Przecudowne zdjecia!! co za magia kolorow!!! aaah!! :)

  • Reply Rykoszetka 21 marca 2017 at 10:05 am

    Cudowne fotografie!

  • Reply Rostki w Krainie Gringo. - Świat według RostkówŚwiat według Rostków 23 lipca 2017 at 9:42 am

    […] poślubnej dookoła świata minął rok. Przez ten czas zdążyliśmy odkryć przepiękną Gruzję, przejechać samochodem Bałkany, poimprezować w Paryżu, poznać niezwykły Iran i spełnić jedno ze swoich marzeń z […]

  • Odpowiedz na „nieśmigielska.comCancel Reply

    Current ye@r *