Kuchnie świata, Świat, Turyn

Eataly, czyli kulinarny spacer po Turynie.

20 stycznia 2015
turyn

Gdy po wylądowaniu na lotnisku w Bergamo okazało się, że nie stać nas na wpłacenie kaucji za wynajem samochodu, postanowiliśmy spędzić noc na lotnisku, by wczesnym rankiem udać się w stronę Turynu.
Mimo, że zazwyczaj jedziemy w dane miejsce ze względu na wspólne zainteresowania, w tym wypadku każdy z nas jasno określił swój cel. Rostek – mecz Juventusu, ja – powrót do smaków kuchni włoskiej.

Około godziny 10 docieramy do zarezerwowanego noc wcześniej hostelu, udaje nam się przekonać recepcjonistę by wpuścił nas do pokoju przed planowanym ‚check inem’, bierzemy szybki prysznic i godzinę później przechadzamy się ulicami Turynu.

Wpadamy na niedzielny targ w jednym z parków. Świetnie się składa, bo głód dopadł nas już kilka godzin wcześniej. Krążymy więc wokół żółtych straganów, kosztujemy szynek, swojskich kiełbas, kwaśnych serów, plastrów Gorgonzoli i past rybnych. Wszystko popijamy darmową degustacją wina. Ostatecznie decydujemy się na kupno pizzy wypiekanej na miejscu. Szybko też robimy zakupy na później i w woreczku ląduje świeża ciabatta i dwa krążki śmierdzącego sera.

IMG_5374

IMG_5385

IMG_5359

IMG_5361

IMG_5353

IMG_5412

IMG_5410

IMG_5404

IMG_5415

IMG_5400

IMG_5397

IMG_5354

IMG_5380

IMG_5379

IMG_5407

IMG_5392

IMG_5389

Kierujemy się uliczkami w stronę Eataly. Swoją główną siedzibę delikatesy mają na Via Nizza 230/14, my zaś odwiedzamy malutki sklepik na Via Giuseppe Luigi Lagrange 3. Eataly to miejsce gdzie można uzyskać wiedzę na temat włoskiej kuchni oraz skosztować dań z różnych regionów państwa. Głównym założeniem Farinelliego, było zrzeszenie regionalnych producentów, którzy udostępnili by zdrową żywność w przystępnych cenach.

IMG_5423

IMG_5442

W środku znaleźć można pokoje z domowej roboty makaronami, spiżarnie pełne świeżych owoców i warzyw, kredensy zapełnione sosami, pastami i pesto, półeczki z kolorowymi czekoladkami, dżemami i słoiczkami miodu lodówki z serami i świeżym mięsem oraz drewniane regały po sufit zapełnione winami z różnych części Włoch.

IMG_5429

IMG_5456

IMG_5450

IMG_5447

IMG_5431

IMG_5472

IMG_5471

Do naszej ciabatty dokupujemy kilka plasterków szynki, garść świeżych pomidorów koktajlowych oraz słoiczek śmietany.

IMG_5506

Po udanych zakupach decydujemy się na skosztowanie Bicerinu (najlepszy w Caffe Al Bicerin, Piazza della Consolata 5, gdzie serwowany jest od XVIII wieku), tradycyjnego napoju pochodzącego właśnie z Turynu w skład którego wchodzi gęsta gorąca czekolada, szot espresso oraz słodzona śmietana. Wszystko podawane jest warstwowo i podczas spożywania nie powinno zostać wymieszane.

IMG_5478

Postanawiamy pozostać w słodkich klimatach i szybko kierujemy się w stronę Caffarela (Via G. Gianavello 41 lub małe stoisko na hali dworca Porta Nuova), gdzie najbardziej znany piemoncki cukiernik wymyślił przepis na gianduiotto – turyńskie praliny z orzechami laskowymi w kształcie odwróconej łodzi, zawinięte w złotą folię.
Kilo tej przyjemności kosztuje prawie 200 zł !! (45 euro), kupujemy więc tylko kilka pralinek.

IMG_5509

IMG_5511

IMG_5515

IMG_5517

Pod koniec dnia decydujemy się na jeszcze jeden specjał tego regionu – wermut. Na tę alkoholową mieszankę ziołową udajemy się do baru Pastis (Piazza Emanuelle Filiberto 9), gdzie decydujemy się na Carpano Punt e Mes, który ma słodko-gorzki posmak.

IMG_5522

Dzień zamykamy meczem Juventus Turyn – Hellas Verona, który kończy się wynikiem 4-0 ! : )

IMG_5568

IMG_5572

IMG_5551

IMG_5554

IMG_5543

IMG_5633

IMG_5651

Także warto przeczytać...

1 Comment

  • Reply nieśmigielska.com 18 lutego 2015 at 8:12 pm

    byliśmy w eataly w rzymie, ale ceny tak mnie powaliły (jak alma mnozone przez piotr i paweł, tylko w euro), że kupiłam garść jabłek i opakowanie gnocci bazyliowych, wydzielonych na kilka kolejnych obiadów już w domu ;)

  • Leave a Reply

    Current ye@r *