Ameryka Północna, Nikaragua, Podróż dookoła świata

Życie w odległej Nikaragui.

21 sierpnia 2016
nikaragua

Dojazd z Salwadoru, przez Honduras do Nikaragui zajął nam cały dzień. Z trudem zdążyliśmy na ostatni autobus, który odjeżdżał spod granicy do kolonialnego miasteczka Leon, w którym mieliśmy zamiar spędzić kilka dni.

G1161660

 

Szybko udało nam się znaleźć wymarzony hostel, w którym mogliśmy gotować, oglądać telewizję i bujać się w wygodnych hamakach.

IMG_1030_ IMG_1031

W ciągu dnia spacerowaliśmy uliczkami przepięknego miasteczka. Zachody słońca spędzaliśmy pod katedrą popijając świeżo wyciskane soki i podziwiając wszystkie kolory złota i żółci, w jakich mieniła się fasada budynku.

IMG_0827 4 3

 

Odkrywaliśmy malutkie placyki, kolorowe kościółki, zielone parki.

IMG_08511IMG_0749 IMG_0855

Odwiedziliśmy bielutki dach Katedry, który rozgrzany od słońca parzył nasze nagie stopy.

IMG_0873 IMG_1008 IMG_0887 IMG_0966_2IMG_1003IMG_0931 IMG_0878 IMG_0885 IMG_0871 G1231917 IMG_0911

Pragnienie gasiliśmy przepysznymi lodami z Kiss Me. Hitem okazały się lody o smaku bananowym z krówką, słony karmel, wódka z owocami oraz rum, krem z smażonym kokosem.

7

O poranku robiliśmy zakupy na lokalnym targu, a obiady gotowaliśmy w malutkiej kuchni. Zajadaliśmy się świeżymi owocami,własnoręcznie zrobionym spaghetti, tostami z awokado i naleśnikami z bananami.

IMG_0738 IMG_0713 IMG_0685 IMG_0833

Miasto opuściliśmy niechętnie udając się do Jiquilillo, nadmorskiej, backpackerskiej miejscowości. Pech chciał, że okradziono nas w chickenbusie, więc po przygodach z nikaraguańską policją skierowaliśmy się do Granady, gdzie zakupiliśmy nowy sprzęt.

1 IMG_0156

Osiedliśmy w tym najstarszym kolonialnym miasteczku na trochę, podziwiając kolorową zabudowę i odkrywając historię tego miejsca.

IMG_0180 IMG_0187 IMG_0188 IMG_0193 IMG_0164 IMG_0069 3 IMG_0216 IMG_0207 IMG_0200

Z wieży zegarowej podziwialiśmy przepiękną Katedrę na tle Jeziora Cocibolca.

2 IMG_0074 IMG_0140 IMG_0089 IMG_0111 IMG_0138 IMG_0082 IMG_0091IMG_00956

Znowu robiliśmy zakupy na targach, a yuka (odpowiednik naszego ziemniaka) towarzyszył nam w każdym obiedzie, który gotowaliśmy w naszym małym hostelu przy głównej ulicy.

IMG_0036 IMG_0058 IMG_0046

Po kilku dniach wsiedliśmy na prom i udaliśmy się w stronę Isle Omepetę, wyspy, która stała się naszym domem na prawie 10 dni.

4 5

Codziennie rano budziły nas dzikie konie biegające po plaży.

IMG_0140 IMG_0126 IMG_0117 IMG_0123 Untitled-1

W ciągu dnia spacerowaliśmy wgłąb wyspy.

IMG_0200 IMG_0185 IMG_0187 IMG_0196 2

O zachodzie słońca podziwialiśmy jezioro, które mieniło się na wszystkie kolory tęczy.

IMG_0093 IMG_0085 IMG_0056 IMG_0041 IMG_0049 IMG_0098 IMG_0171

A nocą walczyliśmy z tysiącami dziwnej odmiany komarów, które odwiedzały nasz pokój.

IMG_0150

Gdy w końcu odzyskaliśmy laptopa ruszyliśmy w stronę Kostaryki. Różnica pomiędzy tymi dwoma krajami rzuciła nam się w oczy już na granicy. Pierwszą noc spędziliśmy na stacji benzynowej. Zrobione wcześniej zakupy: chleb tostowy, ryby w puszcze i ciasteczka starczyły na całą noc.

IMG_0230

O poranku złapaliśmy autobus na lotnisko, na którym spędziliśmy kolejny wieczór. Obsługa lotniska była tak miła, że pozwoliła nam zostać na zamykanym nocą terminalu, na którym byliśmy z tylko jednym strażnikiem. Była to jedna z najciekawszych nocy, a poczucie, że jest się w takim miejscu całkowicie samemu jeszcze bardziej wpływała na klimat tego noclegu.

G1342162

O poranku wzięliśmy prysznic w łazience i wsiedliśmy do samolotu, który poleciał z nami do Nowego Jorku.

GOPR2102

 

 

Także warto przeczytać...

No Comments

Leave a Reply

Current ye@r *