Jordania, Świat

Amman, Morze Martwe, Petra i przepiękna Wadi Rum – czyli nasz weekend w Jordanii.

1 grudnia 2019
jordania

W Jordanii byli już chyba wszyscy. Odkąd Ryanair otworzył połączenie lotnicze na trasie Polska – Amman Bliski Wschód stał się bardziej przystępny i jakby… bliższy :D Długo zastanawialiśmy się gdzie polecieć kiedy Polskę ogarnie ponura jesień więc kiedy udało nam się znaleźć stosunkowo niedrogie połączenie z Krakowa i to jeszcze na weekend, nie zastanawialiśmy się ani chwili i kupiliśmy bilet.
Pobiliśmy też swoje „umiejętności” w pakowaniu, bo na cztery dni zabraliśmy ze sobą tylko jeden malutki plecaczek, do którego spakowaliśmy najpotrzebniejsze rzeczy. Naszym drugim dozwolonym, darmowym bagażem był statyw, który znacząco przekraczał dozwolone wymiary i do samego końca nie byliśmy pewni czy obsługa wpuści nas z oversizowym bagażem, ale udało się :)

Cztery godziny później byliśmy już w Ammanie, który powitał nas słońcem, którego brakowało nam w Polsce. Termometry pokazywały trochę ponad 20 stopni i mimo, że nie były to tropiki, to my cieszyliśmy się jak dzieci. Sprawdzanie Jordan Pass i kontrola paszportowa minęły nam stosunkowo szybko i chwilę później czekaliśmy już na odbiór samochodu, który zarezerwowaliśmy wcześniej na stronie Rhino Car Hire, a po 15 minutach siedzieliśmy już w naszym srebrnym, wysłużonym Mitsubishi i mknęliśmy w stronę centrum. Pierwsze 20 kilometrów minęło szybko i przyjemnie, a prawdziwy sajgon zaczął się po wjeździe do miasta.  Brak jakichkolwiek przepisów drogowych, znaki, które są tylko sugestią, cztery pasy ruchu, które tworzą się samoistnie, ludzie, którzy wychodzą na jezdnię w najmniej oczekiwanym momencie i wszechobecny chaos.  Cieszyłam się, że to Rostek jest za kierownicą, a nie ja :P
Było jeszcze wcześnie, a w naszym hotelu zameldowanie było możliwe dopiero po południu, więc postanowiliśmy wykorzystać ten czas i zobaczyć co do zaoferowania ma stolica kraju.

Szybko znaleźliśmy bezpłatny parking i ruszyliśmy w stronę pięknego Amfiteatru z II wieku, który kiedyś mógł pomieścić nawet 6 tysięcy osób. Przy kasach pokazaliśmy nasze Jordan Pass, które umożliwiły nam darmowe wejście, a chwilę później wspinaliśmy się już na sam szczyt budowli po kamiennych, nierównych stopniach, skąd mogliśmy podziwiać widok nie tylko na odrestaurowany amfiteatr, ale również na całe miasto.

IMG_0339 IMG_0332 IMG_0314 IMG_0302 IMG_0295 IMG_0284

Po niecałej godzinie wróciliśmy do naszego samochodu i ruszyliśmy na wzgórze al-Qala, do Cytadeli, która jest pozostałością po dawnym mieście. Turyści zaglądają tutaj głównie by zobaczyć ruiny pałacu z VII/VII wieku, pozostałości po świątyni Herkulesa czy zwiedzić Muzeum Archeologiczne, ale to co najpiękniejsze w tym miejscu to niezwykła panorama jaka roztacza się z tego miejsca na całe miasto. Pospacerowaliśmy chwilę wzdłuż murów, a gdy słońce zaczęło chować się za chmurami pojechaliśmy do naszego hotelu, zostawiliśmy swoje rzeczy i ruszyliśmy na miasto coś zjeść.

IMG_0466 IMG_0350 IMG_0418 IMG_0452 IMG_0437 IMG_0400 IMG_0371 IMG_0416

The House, w którym się zatrzymaliśmy, znajdował się w samym centrum miasta, a od sławnej ulicy Rainbow Street dzielił go kilkuminutowy spacer. Wiedzieliśmy, że wizyta w tym mieście nie może obejść się bez zjedzenia pysznego i sławnego falafela w Al Quds Falafel oraz bez zapalenia fajki wodnej, więc gdy tylko się posililiśmy od razu zaczęliśmy szukać miejsca, w którym moglibyśmy spędzić wieczór. Knajpek z sziszą jest w Ammanie mnóstwo więc już chwilę później siedzieliśmy w malutkiej kawiarni paląc fajkę o smaku arbuza i mięty.

IMG_0521

O poranku zjedliśmy śniadanie i ruszyliśmy na południe kraju.  Naszym głównym celem tego dnia była Petra, ale zrobiliśmy sobie mały objazd i postanowiliśmy zobaczyć jeszcze Morze Martwe. Jadąc wzdłuż wybrzeża mogliśmy podziwiać piękne połączenie pustyni, wody i gór i chociaż miejsce nie zrobiło na nas szczególnego wrażenia cieszyliśmy się że mogliśmy je zobaczyć na żywo.

IMG_0584 IMG_0559 IMG_0536 IMG_0586 IMG_0630 IMG_0531 IMG_0530 IMG_0582 IMG_0611 IMG_0626 IMG_0592 IMG_0539

Po kilku punktach widokowych, zatoczkach, dzikich plażach wjechaliśmy w końcu na drogę o pustynnym klimacie, dwie godziny później byliśmy już w Wadi Musa, a kilka chwil później szliśmy przepięknym wąwozem The Siq na końcu którego czekał na nas jeden z siedmiu cudów świata – Al-Chazna, czyli Skarbiec Faraona.

IMG_0636 IMG_0640 IMG_0652 IMG_0662 IMG_0673 IMG_0682

Miejsce, mimo tłumów, ścisków i bazarowej atmosfery, zrobiło na nas wrażenie. Od zawsze byliśmy zwolennikami natury, krajobrazów i przyrody, ale nawet tacy amatorzy jak my potrafią docenić kunszt ówczesnych budowlańców.

IMG_0697 IMG_0695 IMG_0688

Wiedzieliśmy jednak, że Petra to nie tylko Skarbiec Faraona, więc ruszyliśmy dalej…

IMG_0708

Zobaczyliśmy Wielki Zespół Grobowców Królewskich….

IMG_0738 IMG_0747 IMG_0721

…jeden z największych obiektów Petry – teatr…

IMG_0715 IMG_0713

Outer Siq

IMG_0703

…i chociaż bardzo chcieliśmy zobaczyć Ad-Dajr, czyli Klasztor, to długość trasy i stosunkowo późna godzina zmusiły nas do zrezygnowania z tego pomysłu i powrotu do Wadi Musa do naszego hostelu Petra Capsule . Widzieliśmy jednak, że chcemy wrócić do Petry o poranku, żeby zobaczyć to miejsce jeszcze raz, z innej perspektywy, bez tłumów i sprzedawców. Następnego dnia wstaliśmy o 5:00 rano, a chwilę po godzinie 6:00 szliśmy już tym samym wąwozem co dzień wcześniej. Po dłuższej chwili naszym oczom ukazał się piękny Skarbiec, który mieliśmy praktycznie cały dla siebie.

IMG_0760 IMG_0773 IMG_0779 IMG_0769

Brak ludzi pozwolił nam poczuć prawdziwą atmosferę tego miejsca i przeniósł nas w odległe czasy. Wspięliśmy się po kamiennych stopniach na jedno z pobliskich wzniesień i chwilę później podziwialiśmy Al-Chazna z całkowicie innej perspektywy.  Gdy słońce zaczęło powoli wychodzić zza skał wróciliśmy do samochodu i ruszyliśmy dalej – w stronę największej pustyni Jordanii – Wadi Rum.

IMG_0809 IMG_0811

Przed 10 byliśmy już w domu Ferasa, prowadzącego firmę organizującą wycieczki po pustyni – Wadi Rum Bedouin Guide Tour – który poczęstował nas herbatą i opowiedział jak będzie wyglądać nasza wycieczka po pustyni.  Tras do wyboru jest kilka, ale o tej porze byliśmy tylko my więc sami mogliśmy dobrać sobie plan wycieczki.

IMG_0874 IMG_0838

Swoją przygodę z tym niezwykłym miejscem rozpoczęliśmy na Red Sands, czyli Czerwonej Wydmie, ze szczytu której rozpościera się piękny widok. Wejście po piasku nie było najprostsze, ale niezwykłe krajobrazy i widok na górę Mount Rum zrekompensowały nam cały trud.

IMG_0910 IMG_0950 IMG_0941 IMG_0928 IMG_0932 IMG_0906 IMG_0955

Następnym punktem był kanion Khazali, a przez kolejne godziny podziwialiśmy przepiękne skalne łuki…

IMG_1048 IMG_1039 IMG_1127 IMG_1144

…białą pustynię…

IMG_1118

…bedouiński camping, którego właścicielem jest Feras i w którym turyści często spędzają noc…

IMG_1112 IMG_1092 IMG_1103 IMG_1083 IMG_1088

…miejsce,w  którym kręcono film „Marsjanin”…

IMG_1165 IMG_1214 IMG_1186

…i mknęliśmy jeepem w odległe miejsca podziwiając otaczające nas niezwykłe krajobrazy i widoki. Czerwień tego miejsca, w połączeniu ze słońcem często aż raziła po oczach.

IMG_1072 IMG_1026 IMG_1031 IMG_1230 IMG_1223 IMG_1154 IMG_1221

To kolejne miejsce w naszym życiu, które pokazało nam  jak malutcy jesteśmy na tej ziemi i jak niezwykłe miejsca stworzyła Matka Natura.

Wycieczkę skończyliśmy w wiosce Wadi Rum, pożegnaliśmy się z Ferasem i ruszyliśmy z powrotem w stronę Ammanu. O poranku ruszyliśmy na lotnisko, zwróciliśmy bezproblemowo samochód, przeszliśmy kontrolę paszportową,a kilka godzin później byliśmy już w Polsce :)

To był intensywny, ale piękny przedłużony weekend :)

 

 



Także warto przeczytać...

1 Comment

  • Reply Paulette 2 grudnia 2019 at 4:18 pm

    Pięknie ❤ planuję też taką podróż w przyszłym roku ale z noclegiem na Wadi Rum :) także wpis bardzo przydatny!

  • Leave a Reply

    Current ye@r *