Porady, Świat, Sycylia

Kupiliśmy wolność!

19 kwietnia 2014
Bez nazwy auto

„Zobacz tą, wygląda na opuszczoną, a przynajmniej na nieczynną, może tutaj?”

Rostek zjeżdża na stację benzynową i wjeżdża w najciemniejszy jej zakamarek.
Wyłącza silnik i.. co teraz? Jesteśmy totalnymi laikami w nocowaniu w aucie.
Malutki samochód klasy A musi pomieścić przez kilka nocy dwóch wielkoludów. Całą sytuację utrudnia fakt, że siedzenia z tyłu są… nierozkładalne.

Kilka dni przed wyjazdem..

S:”A gdyby tak zaoszczędzić na noclegach, nie brać namiotu bo tam jeszcze chłodno nocami, wynająć auto i w nim spać?
R:”Ej, ale to chyba Jeepa jeśli chcesz pomieścić moje długie nogi
S:”Weź przestań, będzie luksus. Wieczorkiem se ogrzewanko puścimy, tylnie siedzenia rozłożymy i jeszcze się zdziwisz ile miejsca zostało

Rostek spogląda na mnie, bo w tej samej chwili co i mnie przypomniała mu się tamta konwersacja. Uśmiecha się tylko z miną „inżyniera nie chciała słuchać”.

No i zaczyna się. Rozkładanie przednich foteli, zasuwanie, zsuwanie, wyciąganie zagłówków. Rozkładanie śpiwora. Ciągle nie wygodnie. Ciągle brak miejsca dla dwóch, dość wysokich osób. Nie poddajemy się i wymyślamy „super jak na godzinę 23 pomysł”, żeby między szpary włożyć nasze torby, rozłożyć wszystkie grube swetry i będzie elegancko. Lux. 3 gwiazdkowy hotel się nie umywa.
Zasypiamy.
Trochę w nocy rotacji, trochę zmian, czasem nawet chwilka spania na siedząco. Podczas naszego pobytu na Sycylii 4 razy zmienialiśmy sposoby na spanie we dwójkę w malutkim Fordzie Fiacie Panda. Ostatniego dnia doszliśmy do perfekcji.
Rano szybka toaleta. Pan, który otwierał stację benzynową nawet na nas nie spojrzał. Przebranie się z dresów i ruszamy!

Początkowo nie docenialiśmy możliwości auta. I pewno w niektórych krajach nie ma ono żadnego dobrego zastosowania, ale na Sycylii było najlepszym co mogło nas spotkać.

Jak wyglądał nasz typowy dzień z samochodem?

7 rano. Toaleta (kupiliśmy 10 litrów wody): mycie zębów, twarzy, rąk. Przebieranie się. Ogarnięcie auta w środku. Przed 8 zazwyczaj byliśmy gotowi do drogi.

Jazda w interesujące nas miejsca, miasteczka. W dużych miejscowościach często dłuższe szukanie darmowego parkingu (Pssst to ten z białymi liniami. My jeździliśmy raz w okół niego pół godziny, nie wiedząc, że nie zapłacimy ani grosza, aż sympatyczny Pan w informacji turystycznej nas nie uświadomił).

19. Zaczynamy szukać campingu na którym możemy się wykąpać. Za 2 eurosy, a czasem i mniej mamy full serwis! Toaleta, ciepły prysznic, przebieralnia i lustra. Panie w malutkich campingowych recepcjach nie zawsze do końca rozumiały o co nam chodzi (na Sycylii bardzo ciężko porozumieć się po angielsku).
Typowy dialog:
-Dzień dobry, nie mamy tutaj wykupionego miejsca, chcielibyśmy tylko skorzystać z pryszniców. Oczywiście zapłacimy.
-Dobrze, proszę podać numer postoju namiotu/kampera
-No ale właśnie o to chodzi, że my tutaj nie mamy wykupionego miejsca, chodzi tylko o to żeby się wykąpać.
-Dobrze, na ile nocy państwo zostają?
-Nie, nie tylko się wykąpiemy, zapłacimy i jedziemy dalej.
-No dobrze, to numer 13 jest wolny
-Ale my tylko..
Śmiem wierzyć, że niektóre nawet po naszej zapłacie nie wiedziały za co zapłaciliśmy.

22. Szukanie parkingu/stacji benzynowej/odludnej plaży by zaparkować i przespać noc w samochodzie.  Znów próba ułożenia się w najwygodniejszej pozycji.
O poranku znów zataczamy koło.

Ktoś zapyta. Co w tym takiego cudownego?

Otóż gdy autobusy turystyczne pędziły w godzinkę przez autostradę by dotrzeć z Cefalu do Enny, my przez 3 godzinny jeździliśmy po górskich pętlach, podziwiając wspaniałe widoki.

IMG_3688 IMG_3778 IMG_3504
Gdy zorganizowane grupy były zabierane na obiad za grube pieniądze do szefa kuchni, którego lokal mieścił się gdzieś w piwnicach starych kamienic, my zajadaliśmy się włoskim serem, świeżym chlebem i koktajlowymi pomidorami z widokiem na Etnę.

Bez nazwy 2
Wjeżdżaliśmy do malutkich górskich wiosek, gdzie mogliśmy zobaczyć jak ludzie, którzy ciągle mają pod górkę radzą sobie z mieszkaniem na wysokości.

IMG_5032 IMG_4336 IMG_4999
A o poranku nierzadko myliśmy zęby i włosy na pobliskiej plaży.

Bez nazwy 6_fhdr
Dzięki czterokołowcu nie musieliśmy czekać „na kolejny autobus” i uciekliśmy z nudnego, bezpłciowego Palermo.

Kupiliśmy sobie tydzień wolności!

IMG_2992

IMG_5058

IMG_3600

IMG_4439 IMG_3614

Chcielibyśmy i Wam powiedzieć jak kupić sobie niezależność, więc postanowiliśmy zebrać kilka prostych, wręcz oczywistych informacji w jedną całość.

Wynajmując pierwszy raz auto za granicą strasznie się stresowałam. Ledwo jeżdżę autem rodziców do sklepu po bułki i nagle miałabym wsiąść za kółko całkowicie obcego mi auta i co gorsza wrzucić bieg i ruszyć? A tu trzeba wyjechać przez miasto z lotnisko, trzeba wjechać w miasto i znaleźć parking, a i na autostradzie trzeba jechać więcej niż moje szalone 40 km/h , które potrafię wycisnąć z auta, żeby nie przerażała mnie zawrotna prędkość.
Po Rostku spłynęło to jak po kaczce. Stwierdził : auto to auto, korek to korek, miasto to miasto.
Nie widział różnicy pomiędzy malutkim Rybnikiem, a szalonym pięciopasmowym Palermo przed którym wszyscy ostrzegali, zakorkowaną Florencją czy szalonym Miami.
Uf, jak dobrze, że chociaż dla niego.

IMG_1592_fhdr

Bohater Rostek

Wynajmując samochód w danym mieście/państwie należy kierować się kilkoma zasadami:

MUSISZ POSIADAĆ KARTĘ KREDYTOWĄ NA NAZWISKO KIEROWCY.
Jest to absolutny wymóg. Karta na jakiś czas zostaje wirtualnie zablokowana w razie gdybyś postanowił uciec autem za granicę. Nazwisko osoby, która będzie prowadzić auto również jest konieczne. W przeciwnym wypadku samochód może zostać niewydany, lub w najlepszym wypadku pobiorą Ci za to opłatę.

ZAWSZE REZERWUJ SAMOCHÓD PRZEZ INTERNET
Owszem przylatując na dane lotnisko przed Tobą ukaże się około 5 różnych okienek z firmami wynajmującymi i każda zaoferuje Ci to co najlepsze, ale za cenę 3 krotnie wyższą. A jeśli będziesz miał pecha i nie będzie samochodów najniższej klasy i przyjdzie Ci wynajmować taka BMkę to się zdziwisz.

Firm, które wynajmują samochody jest mnóstwo. Jednak są pewne znane marki, które są najbardziej sprawdzone i najczęściej spotykane na lotniskach/ dworcach/w centrach  miast, jak Budget, Hertz, Sixt,  Dollar, Europcar czy Avis.
UWAGA: to, że w jednym mieście/państwie najtańszy był samochód firmy Budget nie oznacza, że teraz wszystkie samochody na całym świecie są najtańsze w tym właśnie miejscu.

I tutaj pojawia się pytanie gdzie szukać.  Istnieje bardzo duża ilość stron pośredników gdzie możemy porównać ceny wielu firm. Przykładem może być strona: taniwynajemaut.pl, traveljigsaw.pl, ewynajemsamochodow.com, tani-wynajem.pl itp.
Czasem jednak dany kraj ma swój prywatny portal, w którym zgromadzone są jedynie samochody z danego państwa. Dlatego warto u wujka google czasem wstukać : wynajem samochodu Sycylia (np).
Gdy już wyskoczy nam najtańsza oferta z podaną firmą, warto sprawdzić na oficjalnej stronie marki czy nie  jest przypadkiem taniej wynająć bezpośrednio samochodu na ich stronie. Rzadko się to zdarza, ale jest możliwe.

ZAWSZE SPRAWDZAJ DODATKOWE KOSZTA.
Tak, jak już znalazłeś samochód za 5 – 8 euro na dzień – nie ma się z czego cieszyć. To nie jest Twoja ostateczna cena. Co więcej, nie jest to nawet połowa Twojej ceny.
No i właśnie, co z kosztami ukrytymi?
Koszty te ukryte wcale nie są. Wystarczy kliknąć w zakładkę „Warunki wynajmu” by wyskoczyła nam pełna lista rzeczy opłaconych i tych do opłacenia.

Zazwyczaj jeśli nie masz ukończone 25 lat będziesz musiał zapłacić dodatkowe ubezpieczanie „od młodego kierowcy” (5-15 euro/dzień).
Jeśli jedziesz z kimś i chcesz się z nim podczas tej jazdy wymieniać musisz kupić usługę „dodatkowy kierowca” (10-20 euro/dzień). Ja drżałam na samą myśl o tym, że moglibyśmy taką opcje posiadać.
GPS, fotelik dla dziecka, łańcuchy, bagażnik na dach – to wszystko także podlega dodatkowym opłatą. Rzadko dawane jest w gratisie.

UBEZPIECZENIE.
Jeśli ktoś czuje się za kierownicą bardzo pewnie, nie boi się, że ukradną mu auto, jest pewien, że przed maskę nie wyskoczy mu dziki jeleń i nie pokiereszuje mu auta – może go nie brać.
Jest to jednak głupota z dwóch powodów. Pierwszy to oczywiście stres. Nie znam się na autach ale wymiana chociażby zderzaka swoje kosztuje, a jak wiadomo taki zderzak lubi sobie czasem w coś stuknąć.
Po drugie nie wykupując takiego ubezpieczenia firma wynajmująca „zamraża” na naszej karcie kredytowej 1500 euro. No nie wiem jak wy, ale ja np takiej sumy na oczy nie widziałam nie mówiąc już o posiadaniu takowej.
Kupując ubezpieczenie warte 15-30 zł na dzień nie dostajemy palpitacji serca przy odbiorze auta, a Pani za szybką życzy nam miłego dnia.

BENZYNA
Jeśli w warunkach wynajmuj pisze Ci :  odbierasz z pełnym bakiem – wracasz z pustym, nie ma powodu do dumy. Jest źle, nawet bardzo i zazwyczaj nic z tym nie dasz rady zrobić. Oznacza to, że podczas odbioru samochodu miła Pani w okienku z uśmiechem na twarzy naliczy Ci do kosztów cały bak paliwa po cenie  20% wyższej niż ta na stacjach benzynowych.
Przykład: benzyna na Sycylii kosztuje około 1,55 euro/litr (przy dużym szczęściu), podczas gdy w firmie wynajmującej będzie to około 2,10 euro/litr.
Kiedy już spotka Cie taka sytuacja to choćbyś miał jeździć dookoła lotniska to wyjeździj benzynę do końca, bo zapłaciłeś za nią naprawdę ZA DUŻO.
Jak tego uniknąć? Czasem warto sprawdzić czy auto o kilkadziesiąt złotych droższe nie wyjdzie taniej po doliczeniu, że za bak nie będzie trzeba płacić.
Jeśli jesteś szczęściarzem i udało Ci się  dorwać opcję odbiór z pełnym bakiem – powrót z pełnym bakiem, wtedy pamiętaj, że wrócić z tym pełnym bakiem, bo oni się i tak dowiedzą i doliczą Ci brakujących litrów. Najlepiej spisać sobie listę tanich stacji benzynowych już w pobliżu lotniska.

SPRAWDŹ SAMOCHÓD PRZED WYRUSZENIEM
Dobra, masz już w rękach klucze. Już tak naprawdę nie wiesz ile zapłaciłeś za ten samochód bo miła kobieta tylko ciągle wymieniała Ci za co jeszcze trzeba wyłożyć. Ale nie martwisz się. Dostałeś mapę, mnóstwo karteczek, numer postoju Twojego auta. Może masz szczęście, zabrakło aut najniższej kategorii i dają Ci wyższą klasę samochodu. Zazwyczaj nie masz. To nic. Ważne jest żeby sprawdzić w jakim stanie jest Twoja maszyna. Każdą nawet najmniejszą ryskę, wgniecenie,  zadrapanie czy plamkę zgłoś osobie, która pracuje na parkingu samochodowym. Jak tego nie zrobisz koniec, pograne, po ptokach, musztarda po obiedzie. Wracasz, oni już wiedzą, że ryska była, a że jej nie zgłosiłeś. Leci z ubezpieczenia, mnóstwo formalności. (Nam się to nie przytrafiło, jednak warto zwrócić na to uwagę, szczególnie jeśli ktoś nie wykupił ubezpieczenia).

IMG_0317

KUP PRZEWODNIK, SZCZEGÓŁOWE MAPY LUB ZGRAJ JAKIEŚ NA TABLET/TELEFON KOMÓRKOWY
To naprawdę ważne. O ile w trasie jadąc przed siebie, nic nie planując jest to zbędny luksus, tak przy wjazdach, dojazdach, wyjazdach z miast gra to istotną rolę.

IMG_0324

UWAŻAJ NA PARKINGI
Jeżeli gdzieś pisze, że parking jest TYLKO DLA MIESZKAŃCÓW MIASTA, to naprawdę jest. Może Ci się wydawać, że skoro jesteś w miasteczku gdzieś na krańcach świata, w miejscu zapomnianym przez turystów, że „przecież jeździsz na włoskich rejestracjach” i że „kto by tutaj to sprawdzał”. NIE. Ten parking naprawdę przeznaczony jest tylko dla nich. A zostawienie swojego samochodu w tym miejscu i odejście od niego na jakieś 30 minut spowoduje zastaniem niemiłej niespodzianki. (W najlepszym wypadku będzie to mandat, w najgorszym odholowanie).

178897_527132627297639_507632719_n_fhdr

IMG_3424 IMG_1522

ZIMNY ŁOKIEĆ
To absolutna podstawa!

IMG_1551_fhdr

FAKULTATYWNIE
Jeżdżąc – kosztuj smaków. W Toskanii czy teraz na Sycylii wszędzie rosły drzewka winogron czy pomarańczy. Spróbuj!

Bez nazwy1 1

I opowiedz nam potem jak było! :)

A w kolejnych postach chcemy Wam opowiedzieć o Sycylii, właśnie z perspektywy jazdy samochodem.

Także warto przeczytać...

5 Comments

  • Reply Sycylijskie miasteczka – nasz subiektywny ranking. | Świat według Rostków 23 kwietnia 2014 at 4:06 pm

    […] Jeżdżąc samochodem, starając się jak najbardziej zjeżdżać z utartych szlaków odwiedziliśmy kilka miejscowości. Odwiedzając, poznając, zwiedzając, w naszych głowach powstał nasz bardzo subiektywny ranking sycylijskich miast. […]

  • Reply Nasze najbliższe plany podróżnicze. | Świat według Rostków 24 maja 2014 at 9:34 am

    […] do ISLANDII! Przez prawie 3 tygodnie podróżować będziemy po wyspie autem, po raz kolejny spędzając noce w najbardziej ekskluzywnym samochodowym hotelu. Będziemy biwakować, kąpać się w gorących źródlach, biegać wokół gejzerów i jeść […]

  • Reply Paweł Ka-Bar Marciniak 24 lipca 2014 at 7:26 am

    „4 razy zmienialiśmy sposoby na spanie we dwójkę w malutkim Fordzie Panda. ” … To był fiat, dlatego taki niewygodny

  • Reply Katarzyna Bielecka 7 sierpnia 2014 at 1:52 pm

    A myślałam już, że tylko na mnie Palermo zrobiło wrażenie „nudnego i bezpłciowego” :)

  • Reply Samochodem przez MarokoŚwiat według Rostków 9 kwietnia 2015 at 4:26 pm

    […] na trasie Marrakesz – Fez. Nocleg w aucie jest o wiele trudniejszy niż na Islandii czy Sycylii. Marokańczycy są wszędzie i jak już wspominałam wyżej mają włączony tryb ‚night’. Gdy […]

  • Leave a Reply

    Current ye@r *