Azja Płd-Wsch, Birma, Świat

Wokół Jeziora Inle.

21 maja 2015
birma

Gdy już wyzdrowiałam i nabrałam sił ruszyliśmy na rowerowy (skuterów w tym rejonie turystom wypożyczać nie można) podbój Jeziora Inle! Oczywiście po 15 minutach pedałowania oby dwoje już umieraliśmy, a ja klęłam na cały głos. Co jakieś 10 minut musieliśmy robić sobie przerwę, bo drogi były podtopione i grzęźliśmy w glinie. Ostatecznie jednak udało nam się objechać okolice jeziora.

Oprócz pobliskich wiosek wstąpiliśmy do pięknego klasztoru z drewna tekowego Shwe Yaunghwe Kyaung z pięknymi rzeźbieniami i owalnymi oknami, w którym młodzi mnisi odprawiali modły  i medytowali.

IMG_2259 IMG_2281 IMG_2302 IMG_2301 IMG_2288 IMG_2279 IMG_2287

Odkryliśmy stupę, która w swoich zadymionych korytarzach kryła małe wizerunki buddy.

inle2 IMG_2326 IMG_2325 IMG_2334 IMG_2319 IMG_2313 inle3

 Oraz winnicę Red Mountain Estate, w której za 2 dolary od osoby mieliśmy okazję pokosztować aż 4 rodzajów win, między innymi Inle Valley Wine, które pokochałam.  Jazda rowerem z górki po kilku kieliszkach może być naprawdę… ciekawa :D

IMG_2407
IMG_2408
IMG_2404
IMG_2386
IMG_2370
inle1
IMG_2410
IMG_2412
IMG_2414
IMG_2418
IMG_2380
ine

Także warto przeczytać...

2 Comments

  • Reply Zalatani N&M 28 maja 2015 at 5:50 am

    Zdrowie w podróży to rzecz święta, bez dwóch zdań. Nas w Malezji dopadlo wirusowe zapalenie spojówek, prawdopodobnie po nurkowaniu na Sipadanie. Brzmi niewinnie ale niestety niewinne nie było! Znacznie wplynelo to na nasza dalszą podroz, a w Singapurze poczatkowo nie chcieli nas wpuscic do samolotu do NZ. Dobra apteczka to jedno, ale niekiedy podstawowe leki nie wystarczjaja i potrzebny jest szpital. Zatem bardzo wazne jest UBEZPIECZENIE oraz profilaktyka, o której niekiedy łatwo zapomnieć :) Dobrze, że o tym piszecie!

    Pozdrawiamy Rostków i cieszymy się, że historia zakończyła się happy endem :)

  • Reply Kasia 29 marca 2016 at 6:17 pm

    Ha, ale zbieg okoliczności! Coś chyba grasuje w tym Nyaungshwe, bo ja też złapałam tam coś tak potwornego, że umierałam na ból wszystkiego i dreszcze, a komfort termiczny osiągałam dopiero zamotana w koc i wystawiona na słońce.

  • Odpowiedz na „Zalatani N&MCancel Reply

    Current ye@r *