Azja Płd-Wsch, Porady, Świat, Wietnam

Jak zobaczyć Zatokę Ha Long i nie zbankrutować.

9 września 2014
zatoka

W mieście Ha Long City nie da się przejść przez ulicę i nie zostać zaczepionym przez przynajmniej 17 organizatorów wycieczek.
Dialog wygląda praktycznie zawsze tak samo:

-Jak się macie?
-Dobrze
-Skąd jesteście?
-Z Polski.
-Byliście już na wycieczce po Zatoce Ha Long?
-Jeszcze nie..

I… zaczyna się.
Sprzedawca wycieczki rozpoczyna długi monolog opisując szybko i niedbale każdą z dostępnych u niego opcji, tak, żeby potencjalny kupiec nie miał możliwości zapamiętać każdego pakietu, wybierając w panice ostatni jaki zapamiętał, czyli najczęściej najdroższy.

Oczywiście krótka odpowiedź ‚nie, dziękuję’ lub ‚zastanowimy się’ nie wchodzi w grę.
Bo jak to tak?
Być tutaj i nie wykupić wycieczki OD NIEGO?
Kiedy on w swoim słowotoku zaproponował NIESAMOWITY 3 dniowy rejs, z basenem, 10 posiłkami na pokładzie, otwartym barem, noclegiem w 4 gwiazdkowych pokojach i dj – em na statku.

Gdzie w tym wszystkim jest jednak miejsce na samą Zatokę?

W samym porcie nie jest lepiej, ilość biur podróży, agencji turystycznych i indywidualnych właścicieli jest tak duża, że od różnorodności ofert może zakręcić się w głowie.
Oczywiście nie uważamy, że ekskluzywny rejs po Zatoce to coś złego. Wręcz przeciwnie – sami chcielibyśmy mieć możliwość w takowym uczestniczyć, ale niestety, musieliśmy ograniczyć się do tańszych opcji.

Ale po kolei.

Pochodziliśmy, popytaliśmy, twardo negocjowaliśmy i z naszych ‚badań’ wynikło, że ceny wahają się od 25 dolarów za jednodniowy rejs po Zatoce, do 250 dolarów za kilkudniowy.
Trzeba mieć świadomość, że wybierając najtańszą opcję, nie zawsze uda nam się otrzymać to co zostało nam obiecane.
Statek nierzadko wyglądać będzie całkowicie inaczej niż na broszurce, napoje wcale nie będą nielimitowane, niektóre jaskinie zostaną ominięte przez korki na wodzie, a nocleg na łodzi może skończyć się pokojem nawet 6 osobowym.

Postanowiliśmy nie przykładać zbytniej roli do wyglądu i usług na statku. Naszym celem było zobaczenie Ha Long Bay i dopłynięcie do Cat Ba – niewielkiej wyspy.

Oczywiście według informatorów w porcie TAKIEJ OPCJI NIE BYŁO. Trzeba zdecydować się na jedną z tras, którą oferowała przystań, a o pozostaniu na Cat Ba można było pomarzyć.
Wiedzieliśmy oczywiście, że to ściema, znajdując przewodnik z dodatkowymi trasami, z których numer 5 prowadziła właśnie na naszą wyspę, za jedyne 4 dolary.
Pokazując informację Pani w okienku ta nagle przestała mówić po angielsku i tyle było z naszej chytrości.

Z pomocą podążył nam więc niezawodny Internet, który dzięki milionom założonych for backpackerskich pozwala na znalezienie najtańszej opcji WSZYSTKIEGO.

Okazało się, że z położonego o 13 km od Zatoki portu Tuan Chau odpływają łodzie na samo Cat Ba za jedyne 3 dolary!
/Edit: podobno cena wzrosła do 80.000 VND za osobę/
Rejsów w ciągu dnia jest kilka.
Jedyny haczyk to konieczna obecność 20 osób, by prom odpłynął, z wyjątkiem pierwszego i ostatniego kursu.

IMG_5989

IMG_6079

IMG_6005

Fakt, nie płynęliśmy głównym nurtem Zatoki, nie odwiedziliśmy jaskiń ani wiosek rybackich, ale brak jakiejkolwiek łodzi turystycznej na horyzoncie i przepiękne „czyste” widoki wynagrodziły nam wszystko!

IMG_6195

IMG_6172

IMG_6153

IMG_6080

IMG_6085

IMG_6045

IMG_6042

Na Tuan Chau podwiozło nas skuterami dwoje mężczyzn za 5 dolarów.

IMG_5987

Ostatnim ‚problemem’, z którym musieliśmy się zmierzyć był dojazd z portu Cat Ba do samego miasta.
Naczytaliśmy się o tym nie mało, że oszustwa, że naciągacze.
Okazało się, że wystarczyło minąć grupę prywaciarzy, którzy zawołali za półgodzinną trasę 8 dolarów za osobę i podejść do malutkiego busika miejskiego, który wziął nas za 2 dolary.

IMG_6201

Sama wyspa nie do końca spełniła nasze oczekiwania i trochę się na niej zawiedliśmy.
Wypożyczyliśmy skuter objechaliśmy jej zakamarki i opuściliśmy ją czym prędzej.

IMG_6232

IMG_6227

IMG_6223

IMG_6206

Wracając wykupiliśmy dojazd do Hanoi lokalnym transportem za 12 dolarów.
Cena obejmowała dojazd do portu, płynięcie szybką łódką pełną skuterów i ryb do Haiphong oraz autokar z Haiphong do Hanoi – stolicy Wietnamu.

PODSUMOWUJĄC:

♥ dojazd z miasta Ha Long do Tuan Chau – 5 dolarów (dwie osoby, myślę, że przy większej grupie można się targować)
♥ łódź z Tuan Chau na Cat Ba przez piękną Zatokę Ha Long – 3 dolary (osoba)
♥ dojazd z portu do miasteczka Cat Ba – 2 dolary (osoba)

Dojazd łączny na osobę:  7,5 dolara
Widoki: bezcenne

 IMG_6113

IMG_6102

IMG_6142

IMG_6080

IMG_6101

IMG_6016

IMG_6025

IMG_6010

IMG_6033

IMG_6030

IMG_6099

Także warto przeczytać...

9 Comments

  • Reply Paulina 26 listopada 2014 at 10:04 pm

    7,5 dolara, nie wierzę :D

  • Reply Maciek 25 września 2015 at 2:58 pm

    Bardzo fajny post, dzięki za podzielenie się opcją! :-)

  • Reply krzych 2 marca 2017 at 12:51 am

    super, wybieram się już w piątek na miesiąc, prosiłbym o kontakt w sprawie wskazówek…

    • Reply Sandra 7 marca 2017 at 4:02 pm

      W razie pytań proszę pisać maila :)

  • Reply Wietnam - plan i koszt podróży | Ha Long | Sapa | Hanoi | Phong Nha 18 maja 2017 at 7:54 pm

    […] Istnieje wiele opcji na zwiedzenie zatoki Ha Long. W zależności od zasobności naszego portfela, czasu jakim dysponujemy czy umiejętnościom negocjacji możemy zdecydować się na zwiedzanie zatoki z wycieczką zorganizowaną lub „na własną rękę” (wszyscy powiedzą, że to niemożliwe

  • Reply Natalia 22 listopada 2017 at 7:27 am

    Dzięki za post! Właśnie jesteśmy w porcie, Ha Long Bay również robimy po taniości :) Mały update – ceny podskoczyły, teraz ten sam prom kosztuje 80.000 VDN od osoby. Ale tablica wygląda identycznie :D

  • Reply Ania 11 marca 2018 at 1:19 am

    Irytuje mnie to skąpstwo i chciwość Polaków (np. autor bloga) i Włochów (spotykanych w świecie). Gdzie nie pojedziesz natrafisz na takich właśnie ludzi, którzy targują się o te właśnie 2 dollary, gdy jest to raptem 7 zł. To jest po prostu żenujące. Stać ich na lot za 1500-2000, ale nie stać na niesamowity rejs zupełnie bez porównania z tym, co autor bloga pokazał. Jechać na koniec świata i nie opłynąć realnych cudów HLB to tak jakby być w Krakowie i zamiast Wawelu pojechać i zobaczyć zamek w Niepołomicach, bo taniej. Niepołomice piękne, ale kto był na Wawelu sam wie. Co to za różnica, czy cała podróż wyjdzie 6100 czy 9900, gdy tak naprawdę przez skąpstwo oglądasz paliatywy, a nie realne piękno.

    • Reply Sandra 15 marca 2018 at 8:56 am

      Aniu, dziękujemy za komentarz :)
      My zobaczyliśmy Zatokę HaLong i zrobiliśmy to po swojemu, czy oznacza, że gorzej? :)

      Nie ma co się pieklić na sposób podróżowania innych.
      Pozdrawiamy :)

    • Reply Ala 14 kwietnia 2018 at 4:35 am

      Żenujący jest ten komentarz :D. Każdy zwiedza tak tak jak lubi i każdy ma prawo wydawać własne pieniądze tak jak ma ochotę. Trudno się dziwić, że Polacy muszą ograniczać wydatki, mając świadomość że ich zarobki są jednymi z najniższych z EU.

    Leave a Reply

    Current ye@r *