Świat, Sycylia

Krajobrazy Sycylii.

30 kwietnia 2014
Bez nazwy 1

Kontrast. Różnorodność. Bogactwo.
Tak w skrócie opisać można krajobrazy Sycylii.

Pojedziemy teraz palcem sercem po mapie by lepiej poznać wygląd wyspy w różnych jej częściach.
Zaczynamy!

Sycylia o jakiej marzyliśmy.

trapani - zingaro

Trasa z Trapani do Parku Zinagro zachwyciła nas od razu.  Być może spowodowane było to pierwszym zetknięciem z sycylijską naturą.
Wspinanie się po serpentynach do urokliwego Erice, zjeżdżanie w dół, znów pnięcie się w górę. Droga ta jak rollercoaster dostarcza wrażeń, przez które nasze auto coraz szybciej traciło swą cenna benzynę.
Ale to co dane jest nam zobaczyć rekompensowało wszystko.

IMG_3720

IMG_3774

IMG_3761

IMG_3693

IMG_3700

IMG_2997

IMG_3014

IMG_3726

IMG_3718

Piękne, obrośnięte zielenią klify, pasące się pod gajami oliwnymi owce, których dumnie strzegły psy pasterskie, wyrastające jakby znikąd surowe skały, opuszczone plaże z grupką rybaków w spokoju łowiących ryby, konie wystawione na samopas, wreszcie drogi wbite jakby pomiędzy góry, a morze.

IMG_3752

IMG_3457

IMG_3595

IMG_3518

IMG_3519

IMG_3451

IMG_3436

IMG_3740

IMG_3722
Słońce zachodziło, z daleka ludzie w małym kamperze rozbijali namioty, a na horyzoncie podziwiać można było grę świateł. I tylko gdzieś w oddali słychać było świst innych aut pędzących autostradom do Palermo.
Rozbiliśmy się na pobliskiej plaży by rankiem móc podziwiać krajobrazy Parku Zingaro.

IMG_3621

IMG_3463

IMG_3592

Co można kupić za 3 euro, czyli Park Zingaro.

zingaro

Za 3 euro można wiele. Jeśli jest się obrotnym podróżnikiem, za 3 euro można zrobić zakupy w supermarkecie, które starczą na pół dnia, można kupić pamiątkowy kieliszek lub magnez na lodówkę, można wynająć rower na godzinę lub kupić dwie gałki bardzo dobrych włoskich lodów. Za 12 zł (które 3 euro dają po przeliczeniu) można kupić całkiem znośne wino, 3 piwa lub zjeść dobry, swojski obiad w Krakowie.

A co za 3 euro można kupić na Sycylii? Otóż można kupić wejściówkę do jednego z piękniejszych parków narodowych jakie było nam dane oglądać – Parku Zingaro.

IMG_3776

IMG_3784

IMG_3790

Za 3 euro można pochodzić po wydeptach dróżkach otoczonych trawami, kaktusami, krzewami i palemkami.

IMG_3814

IMG_3840

IMG_3857

IMG_3817

IMG_3808

IMG_3924

Za 3 euro można odnaleźć malutkie zatoczki z białymi plażami i turkusową wodą. Jeśli nie jesteśmy tu w sezonie okazuje się, że Park zarezerwował plaże tylko dla nas. To wspaniałe uczucie! Wydawać się może, że odkryliśmy miejsce, w którym nikt wcześniej nie był. Nasz własny kawałek na tej ziemi.

IMG_3800

IMG_3880

IMG_3914

IMG_3897

IMG_3963

IMG_3927

Za 3 euro możemy podziwiać gigantyczne wejścia do jaskiń. Groty, które przy większej ilości czasu można zwiedzać od środka.

IMG_3832

IMG_3874

IMG_3868

IMG_3865

Za 3 euro możemy się poczuć mali. Tak naprawdę malutcy. Dzięki gigantycznym formacją skalnym otaczającym nas z każdej strony wydaje się jakbyśmy zostali zamknięci w pudełku.

IMG_3828

IMG_3822

IMG_3841

IMG_3843

IMG_3848

IMG_3957

IMG_3941

 Za 3 euro można podpisać się w księdze pamiątkowej znajdującej się w jednym z muzeów, można zrobić piknik w otoczeniu wspaniałych widoków, można się zmęczyć i wypocząć zarazem.

IMG_3931

Tak.. za 3 euro można naprawdę wiele, ale zapłacenie za wstęp do Parku Zingaro, było chyba naszym najlepiej wydanym 3 euro.

 Pośród gór i dolin.

cefalu - enna

Zachwycić, a zarazem zadziwić może trasa Cefalu – Enna.
Wyjeżdżając z miasteczka położonego nad morzem nagle zaczyznamy wjeżdżać w lasy. Jest to szybki i niespodziewany przeskok. Przebijamy się przez ulice krzaków, gęsto zarośniętych drzew. Droga cały czas, serpentynami wiedzie w górę. Nagle na końcu drogi widzimy mały przesmyk światła. Wiemy co dalej nastąpi, widzieliśmy to na mapie, ale dajemy się zaskoczyć.
I oto naszym oczom ukazują się pasma górskie, zielone doliny, malutkie kaniony, skały wokół których jak grzyby po deszczu obrosły maleńkie wioseczki, a czasem nawet pojedyncze chatki.

IMG_4248

IMG_4058

IMG_4072

IMG_4064

IMG_4093

IMG_4175

IMG_4228

Lekko spoglądam w dół. Rostek skupiony jedzie po zawikłanych drogach dzięki czemu pniemy się coraz wyżej. Ojj nie chcielibyśmy być na miejscu osoby, która najprawdopodobniej poczuła adrenalinę i wgniotła lekko metalowe płotki stanowiące barierę między drogą a doliną.

IMG_4202

IMG_4265

IMG_4247

IMG_4087

IMG_4103

Scieżka cały czas zakręca, to w lewo, to w prawo i znów lewo. Co jakiś czas robimy postoje. Nie tylko po to by popodziwiać widoki, ale i po to, by Rostkowi nie zakręciło się w głowie.
Od czasu do czasu mija nas jedno, dwa samochody, ale góry te dają nam wrażenie jak gdybyśmy byli tu sami. Jakby zaprosiły tylko nas i stado krów pasących się tuż obok drogi.

IMG_4213
Jedziemy od wioski do wioski. Większość z nich pokryta w gęstych chmurach. Droga zajmuje nam jakieś 3 godziny. Licznik pokazujący stan benzyny w baku znów stanowczo za mocno spadł. Ale.. to nic!

IMG_4247

IMG_4238

IMG_4235

Zielono mi!

enna - katania

Na odcinku Enna – Katania są i łąki! Mamy szczęście. Podobno latem wszystko jest tutaj bladożółte, zasuszone od żaru . Nam się udało. Kwietniowe słońce nie zabrało ze sobą tych wszystkich odcieni zieleni, które nas otaczają.

IMG_4435

IMG_4444

IMG_4449

IMG_4455

IMG_4443

IMG_4434

IMG_4289

IMG_4281

IMG_4280

IMG_4267

IMG_4266

Gdzieniegdzie można dostrzec pojedyncze drzewa, małe gaje oliwne, drzewka pomarańczy. W oddali słychać dźwięk traktora, a  gdzieś daleko wszędobylską zieleń przełamuje żywy kolor granatu należący to jednego z nielicznych jezior.

 IMG_4463

IMG_4437

IMG_4390

IMG_4504

IMG_4499

IMG_4476

Zaśnieżona Etna

etna

„Oszuści!” Tak brzmiało pierwsze moje słowo po pokonaniu pierwszych 100 metrów na szczyt wulkanu. Tutaj od razu musimy się do czegoś przyznać: Nie potrafimy chodzić po górach. Po prostu nie umiemy tego robić. Możemy godzinami chodzić i wykonywać trasę po 20 kilometrów dziennie zwiedzając pieszo miasta czy wracając do naszych odległych miejsc noclegowych, ale mały pagórek sprawia nam gigantyczne trudności.
Podziwiamy ludzi, którzy zdobywają kolejne szczyty (tutaj szczególny uznanie dla Magdy i Tomka z blogu z2strony, którzy podczas swojej 4-letniej podróży dookoła świata zaliczają swój kolejny x-tysięcznik). My po prostu umieramy gdy słyszymy, że będzie pod górkę. Ale zawzięliśmy się. Przeczytaliśmy wspaniałe opisy, które głosiły, że wejście na Etnę jest bardzo przyjemne, że ludzie w japonkach wchodzili, że wietrzyk, że widoki, że spokój ducha.
Tja, przyjemnego nic w nim nie było, ledwo daliśmy radę wejść w traperach, wiatr wiał jak nienormalny, widoki, cóż tu się oszukiwać – sama mgła, a spokoju to na pewno nie miał Rostek, który przez całą drogę musiał wysłuchiwać całych moich żali.

Praktycznie 90% turystów, żeby zdobyć Etnę wybiera wjazd kolejką/autobusem. Przyjemność ta kosztuje 45 euro, dlatego też postanowiliśmy dołączyć do 10% grupy skruszonych wędrowników.
Jednak już po pierwszych 100 metrach błagałam o znalezienie na trasie 45 euro, zawrócenie i wjeździe na mechanicznych siedzonkach

IMG_4639

IMG_4638

IMG_4634

IMG_4628

IMG_4615

IMG_4616

IMG_4601

IMG_4602

Po jakiś 400 metrach klnełam, skakałam  krzyczałam w niebogłosy. Uwierzcie potrafię być upierdliwa, a Rostek Bogu ducha winny zbierał opieprze za każdy najmniejszy podmuch zimna. Mijający nas w ciepłych jeepach turyści śmiali się z zawieszonego na moich uszach swetra, który mnie ogrzewał, a ja miałam ochotę ulepić największą śnieżkę świata i ich obrzucić.

Bez nazwy 9

Po ponad godzinie drogi usiadłam na śniegu i oznajmiłam, że nigdzie nie idę. Że żadnego turysty na szlaku od początku naszego wejścia to typowy znak i że koniec kropka, niech sobie Rostek wchodzi sam. Nie wiem jak ten człowiek to robi, nie wiem jak znajduje te wszystkie siły – zarówno fizyczne jak i psychiczne (dla mnie), ale on tylko uśmiechnął się, wziął mnie za rękę i cały ciężar mojego ciała przyjął na siebie, tak, że jedyne co miałam do roboty to po prostu ruszać nogami. Nie miałam siły. Po prostu jej nie miałam.. Myślę, że w tym momencie najbardziej zawiodłam samą siebie.
Apogeum mojego zła nastąpiło w momencie, w którym zjeżdżający w dół patrol wulkanu, oznajmiła nam, że nie wejdziemy praktycznie wyżej gdyż jest małe zagrożenie wybuchem (Etna to czynny wulkan) i że radzą nam zawrócić.

….

Siedząc jednak w aucie już na dole, po zawróceniu i zejściu, zrozumiałam, że nie mogę tego traktować jako prywatną porażkę. Że muszę do tego podejść jak do kolejnej bariery,  która chociaż trochę udało mi się przekroczyć. Nie mogłam powiedzieć, że byłam z siebie dumna. Nie dotarłm na szczyt, w połowie drogi zwątpiłam, a w drugiej połowie potrzebowałam niemałej pomocy, ale coś osiągnęłam.
Doszliśmy na 3/4 wulkanu, moi mili! A dla nas to niemały wyczyn!

Pod czujnym okiem Etny

etna - taormina

Etna czuwała nad nami całą drogę do Taorminy. Nie potrafiliśmy jej stracić, a i ona nie dawała szans żeby o niej zapomnieć. Dostarczała nam pięknych widoków, chłodnego klimatu oraz podróży w otoczeniu górskich kozic, które wyskakiwały co chwile z różnych zakamarków.

 IMG_5024

IMG_5043

IMG_5059

IMG_5011

 Znów otaczały nas charakterystyczne dla sycylijskiego krajobrazu góry, dolny, pojedyncze domy i zmieniające swoją szerokość ścieżki wijące się wokół skał.

IMG_5111

IMG_5101

IMG_5106

IMG_4966

IMG_4961

IMG_4965

Turkus wód i masyw skał

taormina - cefalu

Były góry, doliny, były łąki i gaje oliwne, był śnieg, wiec przyszedł czas na iście wyspiarskie widoki – wybrzeże! Takie widoki zafundowała nam trasa Taormina – Cefalu. Masywne góry ze środka wyspy tutaj znajdują swoje ujście kończąc swoją majestatyczność w turkusie wód.

IMG_4912

IMG_5156

IMG_5128

IMG_4906

IMG_5160

Oczywiście jak zawsze nie obyłoby się bez domków ulepionych do skał. Cały czas zastanawiało nas jak Ci ludzie codziennie radzą sobie z podchodami pod górę. Z drugiej strony zazdrościliśmy im pięknych widoków, bliskości morza i rześkości w życiu na wysokości!

IMG_5138

IMG_4673

IMG_5153
Jednak jak górskie widoki nie nudziły nas wcale i co zakręt dawał inną perspektywę, tak ciągłe patrzenie na turkus wód i kolorowość 4-gwiazdkowych kurortów szybko nam się zbrzydło.
Mimo wszytko miejsce to pokazywało całkowicie inną, dotąd nie znaną nam Sycylię.

IMG_5136

Zakończyliśmy nasz objazd po północnej części Sycylii. Powrót do Trapani ze względu na małą ilość czasu postanowiliśmy pokonać autostradą.

Północ Sycylii zachwyciła nas.
Jednak cały czas się zastanawialiśmy – czy mamy czego żałować nie będąc w jej południowych regionach ?

Także warto przeczytać...

6 Comments

  • Reply Gosia 8 maja 2014 at 6:20 pm

    Świetne zdjęcia, opowieści…chcę się oglądać i czytać! Pozdrawiam was serdecznie :)

    • Reply Świat według Rostków 8 maja 2014 at 10:22 pm

      dziękujemy serdecznie Gosiu i zapraszamy ponownie ! :)

  • Reply Zależna w podróży 18 maja 2014 at 12:24 pm

    Kurcze, sama się dziwię, że czytam was po raz pierwszy (dzięki zalajkowaniu mnie na fb ;) ). Bardzo fajnie piszecie, lekko, wciągająco… Muszę przyznać, że niewiele blogów czytam regularnie, ale jest całkiem prawdopodobnie, że ten zacznę.

    Zingaro – mogłabym dokładnie wskazać, gdzie które zdjęcie zostało zrobione. Ech, moja Sycylia :)

  • Reply Kolory Włoch | Świat według Rostków 19 maja 2014 at 1:10 pm

    […] Sycylii opowiedzieliśmy już wszytko co wiedzieliśmy. Pokazaliśmy krajobrazy tej włoskiej wyspy i przedstawiliśmy nasz subiektywny ranking sycylijskich miasteczek. Sycylia […]

  • Reply Dlaczego w ogóle jedziemy w podróż dookoła świata? - Świat według RostkówŚwiat według Rostków 7 września 2015 at 7:21 pm

    […] sobie, że rok temu w ciągu sześciu miesięcy  zdążyliśmy odwiedzić Nowy Jork,  zakosztować Sycylii, dojechać stopem do Paryża i  objechać dookoła Islandię, gdy w tym roku naszym jedynym […]

  • Reply Damian Granowski 27 września 2015 at 8:31 am

    Świetny wpis :-). Sycylia oferuje też wyborne możliwości wspinaczkowe. Trochę informacji tutaj:
    http://winterclimb.com/hydepark/item/94-san-vito-lo-capo-best-place-to-sport-climbing-on-sicilia

  • Leave a Reply

    Current ye@r *