A po powrocie..., Gruzja, Świat

Z Mestii przez Ushguli na lodowiec Shkhara.

2 października 2016
trekkingmestiausghuli

Po dość męczącej wspinaczce na Jeziora Koruldi postanowiliśmy rozpocząć kolejny, 4 dniowy, trekking na lodowiec Shkhara przez piękną wioskę Ushguli, który skróciliśmy do 3 dni, a wędrówkę rozpoczęliśmy, nie w Mestii, lecz w miasteczku Zhabeshi. Spakowaliśmy najpotrzebniejsze rzeczy do jednego plecaka, drugi zostawiliśmy u właściciela guesthousu, złapaliśmy marszrutkę i godzinę później byliśmy już na szlaku.

I mimo, że czasem było pieruńsko ciężko, to był to jeden z piękniejszych trekkingów w naszym życiu.

Ale od początku…

 

Dzień 1
Zhabeshi – Adishi (7h)

Droga już na początku biegnie w górę. Przez pierwszą godzinę idziemy stromym podejściem w korycie wyschniętej rzeki. Po drodze mijamy stada krów, które w najmniej oczekiwanych momentach wychodzą z pobliskich krzaków i lasów. Po 60 minutach wychodzimy na polanę i odpoczywamy. Dalsza część wygląda bardzo podobnie. Ścieżka prowadzi przez las, pnie się w górę, a końca nie widać.
W końcu wychodzimy na gigantyczną drogę przy której powstaje kompleks narciarski. Nareszcie możemy cieszyć się płaską powierzchnią.

IMG_0579 IMG_0589 IMG_0603 IMG_0676 IMG_0678 IMG_0634 IMG_0591

Od tego momentu już jest prosto. Idziemy przez polany, zboczem gór, ocienionym lasem, przechodzimy po prowizorycznych kładkach przez górskie strumienie,w  których uzupełniamy zapasy wody.

IMG_0663 IMG_0650 IMG_0670 IMG_0630 IMG_0614

W końcu dochodzimy do celu wyprawy – miasteczka Adishi. Szybko znajdujemy czynną restaurację, jemy przepyszny obiad, kosztujemy gruzińskich specjałów i odpoczywamy po długiej wędrówce.

IMG_0784 IMG_0780 IMG_0761 IMG_0759 IMG_0737 IMG_0725 IMG_0710 IMG_0691 IMG_0715 IMG_0717 2 IMG_0752

Po chwili wychodzimy z miasteczka, kierujemy się w stronę polany, na której planujemy rozłożyć nasz namiot, w którym spędzimy noc. Otaczające nas stado krów, wyraża aż zanadto zainteresowanie naszymi osobami. Po 10 minutach tłoczą się przy naszym namiocie, zaglądają do środka, śliniąc nam buty i wyjadając chleb z plecaków. Przenosimy się więc na pobliskie wzgórze, jeszcze raz rozkładamy nasz przenośny domek i po chwili zasypiamy.

1 IMG_0825 IMG_0829 IMG_0821 G0212761

 

Dzień 2
Adishi – Ushguli (10h)

Dzień zaczynamy poranną toaletą nad pobliską rzeką i już po kilku minutach jesteśmy zwarci i gotowi. Początkowo trasa wiedzie przez płaskie tereny, a przed nami góruje groźny lodowiec Adishi, z którego co chwilę odpadają z hukiem gigantyczne płaty lodu i śniegu.

IMG_0942 IMG_0946 IMG_0902 IMG_0912 IMG_0964 1

Tego dnia na naszej drodze czekają dwie trudności: przejście rwącej rzeki (jeden z najbardziej przerażających momentów mojego życia, serio!) oraz przekroczenie dość męczącej przełęczy, która wydaje się nie mieć końca. Po raz kolejny okazuje się, że Gruzja to nie malutkie pagórki, a naprawdę strome podejścia i wymagające góry.

2 IMG_0977 IMG_0976 IMG_0925 IMG_0957 G0222805 G0222791

Cały trud wynagradzają jednak piękne widoki….

IMG_0999 IMG_1012 IMG_1003 IMG_1026 IMG_1030 IMG_0966 IMG_0969

Zejście z przełęczy wiedzie przez kwieciste łąki…

IMG_1094 IMG_1085 IMG_1040 IMG_1044 IMG_1099 IMG_1115 IMG_1124 IMG_1127 IMG_1074

….z widokiem na mroczne, ośnieżone szczyty.

IMG_1054  IMG_1141

Po drodze zatrzymujemy się w Khadle na obiedzie, a 6 kilometrów później łapiemy marszrutkę do Ushguli, znajdujemy ustronne zbocze górujące nad miasteczkiem i podziwiamy niesamowity zachód słońca.

IMG_1158 IMG_1160 IMG_1194  IMG_119

Wieczorem dołącza do nas pies, który całą noc spędza przy naszym namiocie odstraszając konie, krowy i byki, budząc nas głośnym szczekaniem i gonitwą za zwierzętami. O poranku widzimy go już na innym wzgórzu pilnującego kolejnego namiotu.

IMG_1216 IMG_1200 G0242870 IMG_1186

 

Dzień 3
Ushguli – Lodowiec Shkhara – Ushguli (5h)

W miasteczku planujemy zostać jeszcze jedną noc. Szukamy więc noclegu, bierzemy szybką kąpiel, jemy pyszne chaczapuri z serem i ruszamy w stronę Lodowca Shkhara.

IMG_1229 IMG_1244 3 IMG_1339_ 2

Pogoda jest piękna, a droga prosta i przyjemna. Jedyną trudnością jest przekroczenie małej rzeki.

IMG_1323 IMG_1319

Docieramy w końcu pod lodowiec, który po lodowcu Adishi nie robi na nas wielkiego wrażenia.

IMG_1295 IMG_1290 IMG_1282 1

W drodze powrotnej towarzyszy nam stado krów i upierdliwych much.

IMG_1317 IMG_1314 IMG_1309 IMG_1327 IMG_1268

Po kilku godzinach wracamy do naszego guesthousu, jem pyszną kolację z rodziną właściciela i kładziemy się spać.

To były naprawdę męczące trzy dni.

_____________________________________________

Informacje praktyczne:

♥ Zdecydowanie polecamy treking z Mestii do Ushguli. My swój rozpoczęliśmy w miasteczku Zhabeshi, ze względu na niewielką ilość czasu. Słyszeliśmy też, że pierwszy dzień jest krótki, łatwy, ale niezbyt ciekawy. Ktoś był? Prawda to?

♥ Do Zhabeshi dojechaliśmy marszrutką. Jako, że nie było chętnych to kosztowało nas to aż 20 GEL od osoby (około 20 minut jazdy).

♥ Trasa jest dobrze oznakowana, ścieżki wydeptane przez turystów i krowy, więc nie trzeba się obawiać o błądzenie.

♥ Polecamy wziąć zapas wody i przekąsek, gdyż w mijanych wioskach produkty spożywcze są dość drogie.

♥ Najtrudniejsze momenty to zdecydowanie odcinek Zhabeshi – ośrodek narciarski oraz przełęcz obok Lodowca Adishi. Reszta to przyjemny spacerek.

♥ W miasteczku Aidishi za obfity obiad dla dwóch osób zapłaciliśmy 15 GEL (chaczapuri, jajka na twardo, smażone ziemniaki, chleb gruziński, warzywa z ogródka, pyszna pasta mięsna). W cenie nie było napoju. Obiad drugiego dnia w miasteczku Khalde to 12 GEL za dwie osoby.

♥ Namiot można rozłożyć wszędzie, należy tylko uważać na krowy, które mogą go staranować. Byki zdecydowanie drażnią ostre kolory.

♥ W Ushguli pierwszą noc spędziliśmy w namiocie na wzgórzu obok kościoła, drugą w jednym z guesthousów. Zapłaciliśmy 30 GEL, a w cenie mieliśmy śniadanie, kolacje i pokój z widokiem na Lodowiec Shkhara.

♥ Marszrutka z Ushguli do Mestii, gdzie zostawiliśmy nasz plecak to koszt 20 GEL. Busiki odjeżdżają z mostu gdy są pełne, my na zapełnienie swojego czekaliśmy prawie godzinę. Najszybciej zebrać grupę wcześnie rano koło godziny 8-9.

♥ Ceny w Ushguli są wyższe niż w pozostałych częściach Gruzji. Za Chaczapuri zapłacimy 7-10 GEL. Za małą coca-colę 3 GEL, za gruzińską, pyszną lemoniadę 3 GEL, za domowej roboty czaczę 5 GEL (0,5l).

♥ Do planowania trekkingów w Swanetii polecamy stronę: http://www.caucasus-trekking.com/svaneti

Także warto przeczytać...

4 Comments

  • Reply nieśmigielska.com 5 października 2016 at 11:39 am

    i tak powinniśmy byli zrobić, gdybyśmy mieli więcej czasu. nie bylam w stanie sie zachwycić uszguli tylko po podjechaniu tam marszrutką i powrocie po 2 godzinach :( a zastanawialiśmy się – brać namiot do gruzji, czy nie? było wziąć.

  • Reply Co warto zrobić w Tbilisi? - Świat według RostkówŚwiat według Rostków 10 listopada 2016 at 1:07 pm

    […] to dlatego, że kilka dni wcześniej odbyliśmy niesamowity trekking z Mestii do Ushguli, może dlatego, że dotarliśmy pod imponujące lodowce, imprezowaliśmy w Kazbegi i zdobyliśmy […]

  • Reply Karolina Glazer 7 lutego 2017 at 7:29 pm

    Planujemy się wybrać z chłopakiem do Gruzji :) Oglądając Wasze zdjęcia już chciałabym się tam teleportować :D Mam dwa pytania:
    1. W jakim okresie byliście i jak długo?
    2. Czy wszędzie jest możliwość rozbicia namiotu ?

    • Reply Świat według Rostków 7 lutego 2017 at 8:24 pm

      Hej hej :)
      My byliśmy w Gruzji dwa tygodnie na przełomie lipca i sierpnia :) a namiot można rozbić wszędzie :) nawet w Mestii w parku ludzie rozbijali :D

    Leave a Reply

    Current ye@r *